22/08/2025
Z cyklu dlaczego aparaty stałe są takie drogie ... bo nie dopilnowaliśmy dziecka gdy aparat ruchomy był za darmo i mógł zdziałać cuda ... lub nie dopilnowano nas jak ktoś woli ;)
Problem z aparatami zdejmowanymi zaczyna się już przy ich nazewnictwie. Nomenklatura w całej Polsce obejmuje bowiem takie zwroty jak: „zdejmowany, wyjmowany, ruchomy” bądź „tylko na noc” (w mowie potocznej). Środowiska uczelniane nie są zgodne. A dwóch naukowców zawsze zgodzi się tylko w jednej rzeczy. Że ten trzeci nie ma racji 🙃.
Aparat zdejmowany - wyjmowany - ruchomy- jeden kij, po co ta dyskusja?
Aparat zdejmowany to taki mały skurczybyk, który po kontakcie ze stopą zadaje damydż zbliżony nadepnięcia na klocki Lego, rozsypane na podłodze w salonie, kiedy skradasz się do kuchni, żeby żreć po nocy. Dlatego ten upierdliwiec, ortodonta, upiera się, żeby odkładać aparat do pudełka zawsze, kiedy nie jest w buzi. Dobra, dobra.
Aparat zdejmowany dziecka To Twoja personalna zemsta wszechświata i kara za to, że nie nosiłeś swojego własnego. Tak, tak. Aparat ów można niby wykonać za friko, bo na NFZ, zatem zobligowanie do regularnego noszenia urzadzenia wynosi cirk abałt zero.
W praktyce mało kto go nosi, chcecie, to zapytajcie. A tak, na aparat na fundusz czeka się grzecznie w kolejce około trzech lat, a to dopiero początek jego zalet.
Ale jeśli jednak jest naprawdę noszony tak, jak trzeba, to ho ho.
Cytując klasyka: mały, ale wariat. Rozkręcasz śrubkę i rosną kości czaszki. Emejzing. To już nie medycyna, to magia. Z dziką radością wykorzystywany jest zatem przez ortodontów do produkcji kości u człowieka w okresie wzrostu. Czyli u dzieciorów.
Jego skuteczność przy precyzyjnych ruchach zębów zbliżona jest do orania ugoru za pomocą Fiata Punto. Niby nikt oczekiwał wiele, ale patrząc na rezultat, wszyscy są zawiedzeni. Za to regularnie noszony to on naprawdę potrafi. Nie dość, że rozbuduje kości szczęki i żuchwy (czytaj: naprawdę urośnie ich więcej. Ważne, jeśli zaplanowałeś holiłód smajl u bąbelka) to jeszcze potrafi sprawić, że górne jedynki wpuszczą choć trochę światła dziennego swoim sąsiadom z przeciwnego łuku zębowego (spłyci nagryz pionowy). To oraz inne cuda w zamian za uczciwe 12 godzin noszenia aparatu w ciągu doby. Brzmi jak uczciwy deal.
Aparaty zdejmowane mają przeróżne modyfikacje i co gorsza, ortodonci lubują się w długich wyjaśnieniach co do czego, kiedy ty wyłączyłeś się już po pierwszym zdaniu i teraz udajesz, że nadążasz. Ale wiadomość do domu jest taka: noszony pomaga ogarnąć grube tematy ortodontyczne.
Ulubiony cytat ortodonty?
„Dziecko nie może mówić w czasie noszenia aparatu”.
Upragniona ciszo, witaj!